środa, 28 października 2015

Test Sportowców - Andrzej Lachowski. Buty Speedform Fortis


Andrzej Lachowski - Ambasador marki Under Armour, absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Trening specjalistyczny rozpoczął w 2000 r. i nieprzerwanie biega do dziś. Osiągnął klasę mistrzowską w biegach górskich. Na swoim koncie ma kilka medali Mistrzostw Polski, II miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów w drużynowych biegach górskich, by później jako senior zdobyć tytuł Mistrza Polski w biegach górskich. Z powodzeniem startował w maratonach, półmaratonach, jak i wielu krótszych biegach ulicznych na terenie Polski oraz Europy. Nadal jest czynnym zawodnikiem, a swoje zdobyte przez szereg lat doświadczenia z pasją i zaangażowaniem przekazuje innym.


"Buty Speedform Fortis pierwszy raz założyłem  na stosunkowo niedługie wybieganie - 10 km, pierwsze wrażenie bardzo dobre, miękkie, ale zarazem bardzo dynamiczne, wydawało się ,że biegnę na sprężynkach. Przez ponad połowę docelowego dystansu wydawało mi się,że moja technika stała się bardziej dynamiczna, nogi musiały się przyzwyczaić do nowego obuwia. Środek buta całkowicie bezszwowy, wkładasz stopę jak do skarpetki, nic nie uwiera i  nie przeszkadza.



Po skończonym treningu stwierdziłem,że spróbuję w nich zrobić kilka wieloskoków, skipów, czyli ćwiczeń gdzie obciążane są inne rejony stopy. Na skipach bardzo przyjemnie, ale nie wnosiły dużych zmian w porównaniu z innymi butami w tym segmencie.
Zupełnie innych wrażeń doznałem na wieloskokach, but bardzo dynamiczny, wspierał moje odbicie, zarazem bardzo lekki, praktycznie nie czuć go na nodze. Bardzo trudno jest opisać tego typu wrażenia, więc zachęcam do spróbowania.
Kolejnym treningiem był trening siły biegowej wykonywany na podbiegach, po poprzednim rozbieganiu. But ani trochę nie stracił dynamiki i rozpoczęcie treningu to przyzwyczajenie stopy do zwiększonej dynamiki. Same podbiegi biegało się bardzo dobrze, dynamicznie i co najważniejsze lekkiego buta nie było czuć na nodze, a to dla biegaczy jest najważniejsze.

Podczas biegów z prędkościami startowymi obuwie zachowuje się świetnie, doskonale trzyma stopę, przewiewny i kolejny raz muszę zaznaczyć lekki. Fortis jest butem treningowym, ale bez zawahania poleciłbym osobom cięższym startującym w półmaratonach i maratonach. Jedynym minusem jest jakim udało mi się wychwycić, to bieganie po łukach, swój trening tempowy robiłem na bieżni 300m, gdzie łuki są dość ostre i przy dużych prędkościach, a mam tu na myśli bieganie w tempie ok 3 min/km, ze względu na miękkość butów stopa ucieka lekko na zewnątrz, co powoduje lekki dyskomfort, ale na szczęście biegi długodystansowe rozgrywane są na ulicy i przeważnie na długich prostych :)                                                                                                    



Reasumując obuwie Speedform Fortis to but wszechstronny, nadający się do biegania po asfalcie, w suchym terenie, można w nim biegać II zakresy, biegi tempowe, jak i długie spokojne wybiegania.
Bezszwowa cholewka zapewnia brak otarć, dzięki czemu 
będziemy cieszyć się dużym komfortem i wytrzymałością buta w każdej chwili spędzonej na treningu."




Opis ze strony dystrybutora:

Część wierzchnia
•    Innowacyjna technologia  SpeedForm™  - zero rozproszenia podczas biegu
•    Całkowicie bezszwowa  konstrukcja pięty z amortyzującym kołnierzem zapewnia optymalne dopasowanie do stopy
•    Gładkie, niezwykle miękkie materiały użyte w bucie połączone są za pomocą ultradźwięków
•    Technologia ArmourVent™ - szybkoschnąca tkanina daje maksymalną oddychalność, przy jednoczesnej niskiej wadze, elastyczności i wysokiej wytrzymałości tkaniny
•    Regulowany pasek na pięcie dla jeszcze lepszego dopasowania
•    Odblaskowe elementy na całej powierzchni buta

Wkładka

•    W pełni bezszwowa wkładka  4D Foam® o grubości 6mm,  zespolona idealnie z butem zapewnia komfortowe dopasowanie oraz bardzo szybkie odprowadzanie potu

Podeszwa środkowa

•    Specjalnie zaprojektowany krój zapewnia optymalną elastyczność przedniej części stopy
•    Warstwa pianki Charged Foam daje wysoki poziom amortyzacji przy jednoczesnym dużym czuciu podłoża
•    Druga warstwa podeszwy – Micro G™ zapewnia optymalną amortyzację kolan oraz stawów skokowych (energia powstała podczas lądowania stopy przetwarzana jest na energię kolejnego odbicia)
•    Dodatkowa amortyzacja w części piętowej oraz w przedniej części stopy sprawia, że but jest naturalnym przedłużeniem stopy

Podeszwa

•    Ergonomicznie umieszczone gumowe elementy w podeszwie chronią te części, które są najbardziej narażone na uszkodzenia.

Cena: 499,95zł


piątek, 16 października 2015

The best of Under Armour Alter Ego. Czyli subiektywny ranking koszulek dostępnych na polskim rynku.



W poprzednim poście pisałem na temat kolekcji Alter Ego, teraz z kolei pozwoliłem sobie stworzyć ranking koszulek z superbohaterami. Wziąłem pod uwagę tylko te które pojawiły się jak dotąd w Polsce.

Niekwestionowany lider to według mnie koszulka Captain America w klimacie z filmu "Zimowy Żołnierz". Pełna sublimacja na całym t-shircie z efektowną gwiazdą na plecach robi niesamowite wrażenie,"You must have!". Można powiedzieć że to już unikat, ciężko dostępny w PL.

1.Captain America (1254145-410) - 249,95zł



2. Superman  (1244399-401) - 179,95 
    Pierwsza koszulka jaka pojawiła się w kolekcji Alter Ego i jednocześnie najpopularniejsza. W Polsce sprzedało się już jej kilka tysięcy sztuk. Prawdziwy klasyk!


3. Spiderman (1254143-600) - 249,95zł
    Marzenie z dzieciństwa, prawdziwa koszulka Spidermana! Świetna pełna sublimacja.


4. Batman (1244399-006) - 179,95zł


5. Superman wersja Man of Steel (1246520-410) - 229,95zł


6. Flash (1244399-605) - 179,95złzł


7-8. Iron Man (1268260-609, 1246520-600) 249,95zł


9. Captain America (1244399-402) 179,95zł


10. Hulk (1258691-301) - 249,95zł


11. Thor (1268261-001) - 249,95zł


12-13 Spiderman (1244399-603, 1244399-013) - 179,95zł


14. Captain America (1268262-410) - 249,95zł


15-16. Superman (1244399-405, 1260439-403) 179,95 i 199,95zł


17. Batman (1260440-001) - 199,95zł


18. Superman (1255041-400) 169,95zł


19. Spiderman (1255041-600) - 169,95zł


W listopadzie do Polski ma trafić długo oczekiwany Punisher który bez wątpienia będzie prawdziwym hitem, według mnie TOP 3 koszulek Alter Ego!



A jaka jest Wasza ulubiona koszulka z superbohaterem?



czwartek, 15 października 2015

Koszulki Alter Ego opanowały Polskę



Czy można coś jeszcze wycisnąć z wydawałoby się idealnej koszulki kompresyjnej od Under Armour? Oczywiście że tak! Nadać jej dodatkowy charakter!
Dokładnie półtorej roku temu w Polsce pojawiły się długo oczekiwane koszulki z kolekcji Alter Ego. T-shirty z charakterystycznym logo bohaterów DC Comics i Marvela od razu podbiły serca osób uprawiających sport. 


 Koszulki Alter Ego zbudowane są z tej samej struktury materiału co podstawowa koszulka kompresyjna. Wykorzystano w nich:
- niezawodną technologię Heatgear 
- niezawodny system 4-way stretch który zapewnia maksymalny komfort ruchu
- system transportu wilgoci, dzięki któremu skraca się czas schnięcia
- technologię Anti-Odor, chroniącą przed przykrym zapachem
- filtr UPF30+ który zapewnia ochronę przed szkodliwym promieniowaniem
- zastosowano płaskie szwy gwarantujące brak obtarć
Tak więc mamy tutaj wszystko czego potrzebujemy, aby nasz trening stał się jeszcze przyjemniejszy. 
Koszulki składają się w 84% z polieestru i 16% elastanu, a produkuje je fabryka w Hondurasie.

Obecnie w Polsce nie ma chyba ani jednej siłowni w której nie zagościłby któryś z superbohaterów, a oryginalne znaczki bardzo często widzimy również podczas biegów ulicznych i innych zawodów sportowych. 




Na polskim rynku pojawiło się do tej pory ok. 30 różnych modeli (Superman, Spiderman, Thor, Batman, Hulk, Kapitan Ameryka, Flash) a to dopiero początek. Niebawem mają pojawić się kolejne, a wśród nich m.in Punisher. 
Idąc za ciosem UA postanowiło stworzyć zimową wersję Alter Ego, w której wykorzystana została technologia Coldgear. Na dniach w polskich sklepach będziemy mogli kupić wersję męską i dziecięcą charakterystycznych półgolfów.
                            


Koszulek Alter Ego używają również polscy sportowcy a wśród nich m.in.
                                            
ADRIAN ZIELIŃSKI - podnoszenie ciężarów

 
MICHAŁ KUBIAK - siatkówka

ZBIGNIEW BRÓDKA - łyżwiarstwo szybkie

 
Jacek Nowak/Tomasz Januszewski - żeglarstwo

NATALIA GACKA - fitness


DAMIAN JANIKOWSKI - zapasy

ŁUKASZ NOWAK - chód sportowy

KAROL SERWIN - trial rowerowy

RADOSŁAW CZYŻ - lekkoatletyka

MATEUSZ POLACZYK - kajakarstwo górskie

ZBIGNIEW BARTMAN -  siatkówka



środa, 14 października 2015

Geneza nazwy Under Armour

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się drogi czytelniku skąd wzięła się nazwa Under Armour i czy zauważyłeś, że ta na wskroś amerykańska firma używa typowo brytyjskiej pisowni?
 Poniżej przedstawiamy tłumaczenie tekstu ze strony bussinesinsider.com, spod pióra Richarda  Feloni, który rzuca nieco światła na tę część historii giganta z Baltimore. Zapraszamy do lektury.
 Rok 2014 to kolejny rok, w którym Under Armour zanotował potężny krok naprzód. Wśród  światowych gigantów producentów odzieży i sprzętu sportowego, firma Kevina Planka wskoczyła  na drugi stopień amerykańskiego podium, spychając za siebie renomowanego Adidasa.
 Stosunkowo młoda firma jaką jest Under Armour może się szczycić całkiem ciekawą historią  dotyczącą jej początków, a zwłaszcza skąd pochodzi jej nazwa.
 Powierzchownie może wydawać się, że pochodząca z Baltimore firma używa brytyjskiej pisowni w  słowie „armour” tylko po to, aby lepiej to wyglądało od strony wizualnej… by dodać niejako  wytworności swojej nazwie.
 Jednakże Kevin Plank – prezes i założyciel Under Armour, powiedział w wywiadzie dla The  Washington Post, że rezultat w postaci brytyjskiej pisowni był wynikiem starania się o uzyskanie…  ciekawego numeru firmowej infolinii.
 - Cały proces dotyczący wyboru nazwy Under Armour rozwinął się przypadkowo – zwierzył się  Kevin Plank.
 Kevin Plank – były gracz futbolu amerykańskiego uniwersyteckiej drużyny z Maryland rozpoczął  produkcję swoich t-shirtów w 1996 roku w piwnicy swojej babci, w Gorgetown.
 Pierwotnie Plank wybrał słowo „serce” na nazwę firmy, lecz nie uzyskał zgody na użycie tego słowa  jako nazwy handlowej.
 Kolejny wybór padł na zwrot „Body Armor”. Była to nazwa, w której Plank po prostu się zakochał –  jak sam stwierdził w wywiadzie dla The Post. Kevin Plank zaczął nawet już oficjalnie używać tej  nazwy. Niestety, po dwóch tygodniach przyszła kolejna odpowiedź odmowna.
 „W dzień, w który wymyśliłem naszą obecną nazwę byłem trochę przygnębiony… Tego samego  dnia umówiłem się ze swoim starszym bratem na wspólny lunch, podjechałem więc po niego,  wysiadłem z samochodu i zapukałem do drzwi. Brat otworzył mi i spojrzał na mnie w ten sposób, w  jaki tylko starszy brat patrzy na ciebie i powiedział:
 - I jak tam ta twoja nowa firma… Under Armor?”
 Do dzisiaj Kevin Plank nie wie, czy starszy brat mówił poważnie, czy tylko się z niego nabijał. Nie  mniej Under Armor od razu mu się spodobało. Z miejsca odwołał cały lunch i pojechał do domu  wypełnić kolejny wniosek o nadanie nazwy firmie. Trzy tygodnie później przyszła pozytywna  odpowiedź.
 „Powód, dla którego w słowie armour wstawiliśmy literkę u był taki, że wtedy byłem dosyć  sceptycznie nastawiony co do rozwoju internetu. Uważałem, że do ludzi bardziej przemówi numer  infolinii 888-4armour niż 888-44armor. Chciałbym móc powiedzieć, że za wyborem nazwy kryły się  jakieś poważne badania marketingowe. Prawdziwy powód był prosty.”
Źródło: mdsport.pl