Czy można coś jeszcze wycisnąć z wydawałoby się idealnej koszulki kompresyjnej od Under Armour? Oczywiście że tak! Nadać jej dodatkowy charakter! Dokładnie półtorej roku temu w Polsce pojawiły się długo oczekiwane koszulki z kolekcji Alter Ego. T-shirty z charakterystycznym logo bohaterów DC Comics i Marvela od razu podbiły serca osób uprawiających sport.
Koszulki Alter Ego zbudowane są z tej samej struktury materiału co podstawowa koszulka kompresyjna. Wykorzystano w nich: - niezawodną technologię Heatgear - niezawodny system 4-way stretch który zapewnia maksymalny komfort ruchu - system transportu wilgoci, dzięki któremu skraca się czas schnięcia - technologię Anti-Odor, chroniącą przed przykrym zapachem - filtr UPF30+ który zapewnia ochronę przed szkodliwym promieniowaniem - zastosowano płaskie szwy gwarantujące brak obtarć Tak więc mamy tutaj wszystko czego potrzebujemy, aby nasz trening stał się jeszcze przyjemniejszy. Koszulki składają się w 84% z polieestru i 16% elastanu, a produkuje je fabryka w Hondurasie. Obecnie w Polsce nie ma chyba ani jednej siłowni w której nie zagościłby któryś z superbohaterów, a oryginalne znaczki bardzo często widzimy również podczas biegów ulicznych i innych zawodów sportowych.
Na polskim rynku pojawiło się do tej pory ok. 30 różnych modeli (Superman, Spiderman, Thor, Batman, Hulk, Kapitan Ameryka, Flash) a to dopiero początek. Niebawem mają pojawić się kolejne, a wśród nich m.in Punisher. Idąc za ciosem UA postanowiło stworzyć zimową wersję Alter Ego, w której wykorzystana została technologia Coldgear. Na dniach w polskich sklepach będziemy mogli kupić wersję męską i dziecięcą charakterystycznych półgolfów.
Koszulek Alter Ego używają również polscy sportowcy a wśród nich m.in.
Czy
kiedykolwiek zastanawiałeś się drogi czytelniku skąd wzięła się nazwa Under
Armour i czy zauważyłeś, że ta na wskroś amerykańska firma używa typowo
brytyjskiej pisowni?
Poniżej
przedstawiamy tłumaczenie tekstu ze strony bussinesinsider.com, spod pióra
Richarda Feloni, który rzuca nieco światła na tę część historii giganta z
Baltimore. Zapraszamy do lektury.
Rok
2014 to kolejny rok, w którym Under Armour zanotował potężny krok naprzód.
Wśród światowych gigantów producentów odzieży i sprzętu sportowego, firma
Kevina Planka wskoczyła na drugi stopień amerykańskiego podium, spychając za
siebie renomowanego Adidasa.
Stosunkowo
młoda firma jaką jest Under Armour może się szczycić całkiem ciekawą historią dotyczącą jej początków, a zwłaszcza skąd pochodzi jej nazwa.
Powierzchownie
może wydawać się, że pochodząca z Baltimore firma używa brytyjskiej pisowni w słowie „armour” tylko po to, aby lepiej to wyglądało od strony wizualnej… by
dodać niejako wytworności swojej nazwie.
Jednakże
Kevin Plank – prezes i założyciel Under Armour, powiedział w wywiadzie dla The Washington Post, że rezultat w postaci brytyjskiej pisowni był wynikiem
starania się o uzyskanie… ciekawego numeru firmowej infolinii.
-
Cały proces dotyczący wyboru nazwy Under Armour rozwinął się przypadkowo –
zwierzył się Kevin Plank.
Kevin
Plank – były gracz futbolu amerykańskiego uniwersyteckiej drużyny z Maryland
rozpoczął produkcję swoich t-shirtów w 1996 roku w piwnicy swojej babci, w
Gorgetown.
Pierwotnie
Plank wybrał słowo „serce” na nazwę firmy, lecz nie uzyskał zgody na użycie
tego słowa jako nazwy handlowej.
Kolejny
wybór padł na zwrot „Body Armor”. Była to nazwa, w której Plank po prostu się
zakochał – jak sam stwierdził w wywiadzie dla The Post. Kevin Plank zaczął
nawet już oficjalnie używać tej nazwy. Niestety, po dwóch tygodniach przyszła
kolejna odpowiedź odmowna.
„W
dzień, w który wymyśliłem naszą obecną nazwę byłem trochę przygnębiony… Tego
samego dnia umówiłem się ze swoim starszym bratem na wspólny lunch, podjechałem
więc po niego, wysiadłem z samochodu i zapukałem do drzwi. Brat otworzył mi i
spojrzał na mnie w ten sposób, w jaki tylko starszy brat patrzy na ciebie i
powiedział:
-
I jak tam ta twoja nowa firma… Under Armor?”
Do
dzisiaj Kevin Plank nie wie, czy starszy brat mówił poważnie, czy tylko się z
niego nabijał. Nie mniej Under Armor od razu mu się spodobało. Z miejsca
odwołał cały lunch i pojechał do domu wypełnić kolejny wniosek o nadanie nazwy
firmie. Trzy tygodnie później przyszła pozytywna odpowiedź.
„Powód,
dla którego w słowie armour wstawiliśmy literkę u był taki, że wtedy byłem
dosyć sceptycznie nastawiony co do rozwoju internetu. Uważałem, że do ludzi
bardziej przemówi numer infolinii 888-4armour niż 888-44armor. Chciałbym móc
powiedzieć, że za wyborem nazwy kryły się jakieś poważne badania marketingowe.
Prawdziwy powód był prosty.”
Moda na bieganie jakiś czas temu opanowała Polskę. Biegamy dla zdrowia, żeby schudnąć, lub też po prostu aby się odstresować. Niektórzy jeszcze biegają dla lansu :) Jakieś pół roku temu stwierdziłem że skoro wszyscy biegają to może ja też zacznę... Na początku bez szaleństw raz w tygodniu, delikatny trening Impulsem do działania okazała się impreza biegowa Krakow Business Run. Skompletowałem drużynę i wystartowaliśmy ze znajomymi w sztafecie 5x3,8km. Niestety miesiąc przed startem nabawiłem się kontuzji pleców, następnie poparzyłem nogę, co spowodowało że wszystkie treningi można by powiedzieć poszły w piach... A jednak niespodzianka, dystans 3,8km pokonałem w 13min i 49sek. Po głowie zaczął mi wtedy chodzić pomysł przebiegnięcia maratonu. Są pewne rzeczy w życiu które trzeba zrobić przynajmniej raz, moim zdaniem zaliczenie maratonu to jedna z nich! :)
W grudniu rozpocząłem przygotowania, na początek raz w tygodniu ok10km. Już w styczniu podczas jednego z treningów przebiegłem 17km i na tą chwilę był to max jaki moje nogi mogły wytrzymać. Siła i kondycja jest, jednak nogi słabe... Tak więc trening, trening i jeszcze raz trening!
Dwa tygodnie temu przeglądając ,,internety" natknąłem się na wydarzenie związane z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy - 2. Bieg Wielkich Serc (5km). ,,Hah! W końcu się sprawdzę! Muszę wystartować!'' Szybko kliknąłem na zapisy on-line i... wrrrr ,,rejestracja zakończona" :( Na szczęście na fan pagu wydarzenia poinformowano mnie że będzie szansa zapisać się w biurze zawodów dzień przed startem. Ufff udało się! Start: Niedziela 12.00! Mój debiut indywidualny w zawodach biegowych!
Przygotowania do startu nie było żadnego, pobudka 9:30, śniadanie... hmm... wstyd się przyznać ale były to parówki :P Rzut oka za okno, brrrr zimno, padający deszcze ze śniegiem i wiatr. W co by tu się ubrać? Legginsy jak wszyscy biegacze? Nie! Czuję się w nich śmiesznie i jeszcze ta obciśnięta dupka... Ubrałem Stormowe dresy UA i później oczywiście tego żałowałem :) Przy każdym podmuchu wiatru moje spodnie zachowywały się jak żagiel i stawałem praktycznie w miejscu :) Nauczka na przyszłość, teraz przynajmniej wiem dlaczego wszyscy biegają w legginsach :)
Charged Cotton Storm Cuffed Pant (1239493)
Na starcie Biegu Wielkich Serc pojawiło się 728 biegaczy! Moim celem było załapanie się do pierwszej setki :) Aby uzyskać w miarę dobrą pozycję startową, przeszedłem boczkiem bulwarów niemal na sam początek stawki <cwaniak>
Krótkie przywitanie uczestników i gości, odliczanie i start! Ruszyli, o rany coś szybko! Zwolniłem po trzystu metrach bo poczułem lekką zadyszkę. Nie, nie dziękuję, ja nie przyszedłem tutaj walczyć o pierwsze miejsca (wtedy znieśliby mnie pewnie z trasy po 2km :) ) Po kilkuset metrach ustabilizowałem tempo, przynajmniej tak mi się wydawało :) Nagle z dwóch stron poczułem łokcie na swoich żebrach, co jest kur...?! Popatrzyłem w bok, a tu jakieś naładowane testosteronem kobiety rozpychają mnie, boziuuuu... biegnijcie, zostawcie mnie w spokoju! Robię Wam miejsce! Poczułem się jak Etiopczyk w biegu na 10.000tysięcy metrów przed ostatnim okrążeniem, taka walka o pozycje :D A to dopiero początek biegu :) Gdy ,,miłe panie" zostawiły mnie w tyle, zrobiło się nareszcie trochę luźniej i wtedy poczułem jakie ,,cudowne" warunki panują na trasie... brrrr zimno i deszcze ze śniegiem który zasuwał mi prosto w twarz... Tradycyjnie zapomniałem o czapce i rękawiczkach... :) Na szczęście muzyka z Iphona niosła mnie do przodu! W połowie dystansu miałem delikatny kryzys. Na 3km moja dziewczyna która też wystartowała w biegu, poinformowała mnie że jestem 19. Wow, ekstra, czyli jest szansa nie tylko na pierwszą setkę ale i pięćdziesiątkę :) Na kolejnych metrach, poczułem w żołądku moje wykwintne śniadanie, przytkało mnie, a kolejni biegacze zaczęli mnie wyprzedzać. Nie zrażony tym biegłem dalej, spadłem w okolice 30 miejsca, które w pełni mnie satysfakcjonowało.
Na 4km w oddali zauważyłem już metę, ufff jeszcze tylko kilometr. Trzysta metrów przed metą zebrałem w sobie wszystkie pozostałe siły i zacząłem finiszować :) Jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty...mijałem wszystkich po kolei, niesamowita frajda! :)
Ostatnie metry i META! Uff udało się, koniec :) Na mecie czekała na wszystkich biegaczy miła niespodzianka, pamiątkowy medal w kształcie serduszka.
Dla mnie z kolei drugą miłą niespodzianką była moja chrześnica która czekała na mnie wraz z rodzicami :) Pamiątkowe zdjęcia i oczekiwanie aż do mety dobiegnie moja ,,druga połówka". Po kilku godzinach na mój telefon przyszedł SMS od DataSport.pl z wynikiem biegu: Nieoficjalne miejsce Open: 21, czas 19:50.
Yeah! Cel osiągnięty i wielkie zdziwienie że tak dobre miejsce udało się uzyskać w swoim debiucie na zawodach biegowych :)
Od stóp do głów ubrany oczywiście byłem w Under Armour:
- Longsleeve: Reversible Fitted (1204974)
- Koszulka: Alter Ego Superman T-shirt (1248820)
- Spodnie Charged Cotton Storm Cuffed Pant (1239493)
- Bokserki: Series 6" Boxerjock (1246374)
- Skarpetki: Charged Cotton No Show (1233785)
- Buty: Charge RC2 (1235671)
Ciężko testować facetowi damskie ubrania Under Armour... Na szczęście z pomocą przychodzą znajomi :)
Na blogu mieliście już okazje przeczytać recenzje trenerki personalnej - Sylwii Konopskiej, a teraz już po raz drugi gości tu recenzja skoczkini w dal - Marty Kwiatkowskiej.
W ostatnim czasie miałam okazję trenować w koszulce HeatGear Sonic Short Sleeve .
Nadzwyczajne panie nie powinny ćwiczyć w zwykłych bawełnianych strojach. Specjalnie dla nich został stworzony materiał HeatGear Sonic, który zapewnia niesamowite dopasowanie do ciała i jest bardziej miękki,
lżejszy i bardziej komfortowy niż kiedykolwiek. Koszulka charakteryzuje się bardzo dobrą oddychalnością, oraz odpowiednim odprowadzaniem wilgoci na zewnątrz, dzięki czemu czułam niesamowity komfort podczas treningu.Koszulka doskonale układa się na ciele zapewniając maksymalną wygodę i swobodę ruchów,dodatkowo klejone szwy dają pewność, że naskórek nie zostanie naruszony podczas dużej intensywności wykonywanych ćwiczeń.
Jeśli cenisz sobie lekkość i wygodę podczas intensywnej aktywności i podobnie jak ja chcesz się zawsze czuć dobrze podczas treningu, to ta koszulka jest dla Ciebie :)
My sportowcy zwracamy szczególną uwagę na komfort podczas wykonywanych jednostek treningowych, nikt z nas w trakcie wykonywania ciężkiej pracy nie chciałby myśleć dyskomforcie z racji źle dobranego stroju.Od kiedy UA jest ze mną trening jest dla mnie przyjemnością. Nigdy nie sądziłam,ze kwestia doboru odzieży treningowej będzie tak ważna. Marka Under Armour uświadomiła mi to w bardzo krótkim czasie
Pozdrawiam,
Marta Kwiatkowska-skoczkini w dal
Heatgear Sonic Short Sleeve (1233459)
Opis ze strony producenta
• Nowy HeatGear® Sonic – rewolucja w kompresyjnej odzieży
technicznej, niebywale elastyczna tkanina 4-way stretch, która umożliwia każdy
ruch bez zbędnych ograniczeń
• System Transportu Wilgoci - odprowadza wilgoć na zewnątrz
• Klejone szwy, które zapewniają maksymalny komfort
noszenia
• System Kontroli Zapachu – redukuje nieprzyjemny zapach
utrzymując Twój sprzęt świeżym na dłużej
• Raglanowe rękawy oraz płaskie szwy umożliwiają pełny
zakres ruchów chroniąc ciało przed obtarciami naskórka
• Unowocześniony żebrowany kołnierz i logo
Kolejnym sportowcem którego poprosiłem o opinię na temat produktów Under Armour jest chodziarz - Łukasz Nowak. Zawodnik AZS Poznań jest czterokrotnym medalistą mistrzostw Polski w chodzie na 50km (złoto w 2012 roku). Na tym samym dystansie zajął 8 miejsce podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 r. oraz Mistrzostw Świata w Moskwie w 2013 r. Łukasz niedługo skończy dopiero 25 lat więc tak naprawdę największe sukcesy dopiero przed nim, na co liczą z pewnością sympatycy lekkoatletyki w Polsce.
,,Be Stronger With UA, to hasło idealnie oddaje to co myślę
o wszystkich produktach marki Under Armour.
Mieć takiego ,,partnera" w treningu rzecz bezcenna.
Recz jak ważna dla profesjonalnego sportowca bo nie wyobrażam sobie, aby w
trakcie codziennej ciężkiej pracy treningowej, zamiast być skupionym na tym co
mam wykonać, miałbym myśleć o tym, czy rzeczy które mam na sobie nie spełnią
pokładanych przeze mnie wymagań.
Od kiedy UA wspiera moją karierę, wspomaga mnie w
przygotowaniach do najważniejszych światowych imprez trenowałem wielu
produktach zarówno tych z kolekcji Heatgear jak i Coldgear.
Jako, że bliżej nam obecnie do kolekcji coldgear, chciałbym
opisać produkt, który wybrałem jako mój ulubiony.
Evo Coldgear Compression Mock zmienił całkowicie moje
wyobrażenie co do ubioru sportowca w zimowych warunkach. Myśl ubioru w tzw. ,,
cebulkę" poszła do lamusa.
Nigdy nie sadziłem, że trenując w temperaturze w granicach 0
stopni będę miał na sobie tylko i wyłącznie jedną rzecz. W Mocku czuje dokonane
komfort czucia swego ciała połączony z oddychaniem nie tylko moje osoby, ale i
opisywanego produktu. Regulacje
temperatury nigdy nie była tak prosta.
Cóż chcieć więcej?"
Polecam,Łukasz Nowak
Opis ze strony dystrybutora:
Męski półgolf - ColdGear Longsleeve Compression Mock- nie
jest tylko zwykłym golfem. Ale przecież to już wiesz! Under Armour nie robi
rzeczy, które tylko dobrze wyglądają. Ten kawałek materiału musi pokazać, że
pracuje mocniej i lepiej. Miękka i
gładka dwuwarstwowa konstrukcja. Bez względu na to czy ubierzesz go pod spód
bluzy/kurtki czy zostaniesz tylko w nim, będziesz zawsze gotowy by zmierzyć się
z najtrudniejszymi warunkami pogodowymi. Wewnętrzna szczotkowana warstwa
reguluję temperaturę ciała a zewnętrzna, ochroni przed przemoczeniem.
UA Compression - obcisły, niczym druga skóra aktywuje
mięśnie, zwiększa ich siłę oraz skraca czas regeneracji. Poczujesz gdy tylko go założysz!
DANE SZCZEGÓŁOWE:
• Miękka
dwuwarstwowa tkanina. Wewnętrzna zapewnia ciepło a gładka zewnętrzna skraca
czas schnięcia.
• Elastyczna
tkanina 4-Way Stretch – zwiększa mobilność ruchów oraz sprawia, że zawsze wraca
do pierwotnego kształtu.
• System
Transportu Wilgoci.
• Technologia
Anti-odor.
• Raglanowe
rękawy oraz płaskie szwy zapobiegają
obtarciom naskórka.
• Wyższy
golf w części karku
• Nowe
przestrzenne logo na golfie
• Wewnętrzne
silikonowe paski zapobiegające podsuwaniu się materiału
Zapewne każdy z Was ma w swojej szafie taki produkt UA bez którego nie wyobraża sobie treningu... :)
HeatGear Compression Shorts
W jednym ze wcześniejszych wpisów przybliżyłem koszulkę Heatgear Compression (http://testunderarmour.blogspot.com/2013/04/test-sportowcow-rafa-sikora-koszulka.html), teraz czas na jej dolny odpowiednik czyli Heatgear Compression Shorts.
Teoretycznie wydawałoby się prosty produkt, niektórzy mówią na to szorty, inni bokserki a jeszcze inni spodenki :) z kolei w żargonie piłkarskim są to tzw. lajkry. Jakkolwiek byśmy go nazwali jest to produkt kosmiczny! Ktoś powie nic nowego, zwykłe szorty. podobne w Decathlonie kosztują 30 zł.
Jednak musicie pamiętać, jeśli chodzi o produkty UA to liczy się przede wszystkim jakość, wygoda i wytrzymałość, a nie cena. Choć tutaj być może niektórych zaskoczę, cena katalogowa tego produktu to 109 zł, a w internecie można się natknąć na spore promocje :)
Na polskim rynku dostępne jest kilka rodzajów compression shortów:
-Klasyczne Heatgear Compression Shorts (1201164) - te akurat posiadam już ponad 3 lata
-Odświeżony model HeatGear UA Compression Short (1232684) - charakterystyczna żółta gumka, swego czasu grali w nich piłkarze Borussii Dortmund
-Nowość Heatgear Sonic Compression Short (1236237) - ulepszony model, choć sam się zastanawiam co w tym produkcie można było jeszcze ulepszyć :)
- Do tego dochodzą szorty z wentylacją np.Dynasty Vented Compression (1238791)
- Wersje przedłużane np. Heatgear Sonic Long Compression (1236240)
Szorty UA nadają się do każdego rodzaju sportu, począwszy od zwykłego biegania, piłkę nożną, koszykówkę aż po sporty wodne. Osobiście używałem ich również zamiast kąpielówek podczas wakacji. Co ważne słone morze i basen nie oddziałują na nie w żadne sposób.
Materiał UA szortów jest niesamowicie wytrzymały. Najczęściej używałem ich podczas meczów piłki nożnej. Wykonałem w nich niemal tysiąc wślizgów, z czego dużą część na sztucznej trawie, a materiał dalej wygląda prawie jak nowy. Jedynym śladem użytkowania jaki na nich widzę po trzech latach, to delikatne zmechacenie materiału między nogami.
W tej chwili na polskim rynku dostępny jest już ulepszony model tych szortów. Są to Sonic Compression Szorty. Posiadają wszystkie te same właściwości jednak są troszkę lżejsze a sam wewnętrzny materiał jest przyjemniejszy dla ciała :)
Opis ze strony producenta:
SHORTY UA DOPASOWANE LEPIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ
Zasługujesz na maxymalny komfort i wytrzymałość. Dostaniesz to z naszymi nowymi shortami z zastosowanym ergonomicznym elastycznym pasem oraz technologią HeatGear® i compression. Wbudowano również płaskie szwy aby ograniczyć zbędne obtarcia naskórka. Strech Armour® zwiększa mobilność oraz skraca czas schnięcia, natomiast system kontroli zapachu zapobiega powstawaniu bakterii powodujących przykry zapach.
System transportu wilgoci.
Technologia Compression dla idealnego dopasowania do ciała, regulacji temperatury i zwiększenia wytrzymałości mięśni.
Ergonomiczny elastyczny pas.
Technologia Anti-odor.
Cena katalogowa: 109,95
Kraj produkcji: Nikaragua (1201164), Meksyk (1236237)
Materiał:
1201164
85% - Nylon
15% - Elastyna
1236237
84% - Poliester
16% - Elastyna
W swoich wpisach staram się umieszczać opinie profesjonalnych sportowców na temat produktów Under Armour. Tym razem poprosiłem o krótką recenzje Sonic compression szortów poprosiłem Dominika Czaję
Nazywam się Dominik Czaja trenuje wioślarstwo w klubie AZS-AWF Kraków. Do moich największych osiągnięć mogę zaliczyć brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów , czwarte miejsce na Mistrzostwach Europy oraz Mistrzostwo Polski. Bardzo polecam Odzież Under Armour na treningach i w trakcie ważnych zawodów. Szczególnie jestem pod wrażeniem HeatGear Sonic Compression Shortów , które dostarczają mi komfortu podczas długich treningów na ergometrze wioślarskim co jest bardzo istotne w mojej dyscyplinie sportu. Po praniu nie ulegają deformacji ani nie tracą swoich własciwości , co jest dla mnie niezwykle ważne .
Moje pierwsze kroki z Under Armour … ,,Już od dawna wielu sławnych sportowców zachęcało mnie do codziennego trenowania w odzieży firmy Under Armour.Trening w odzieży sportowej nie jest mi obcy,już od wielu lat trenując lekkoatletykę - skok w dal ,byłam w „kontakcie" z różnego rodzaju markami odzieży sportowej, jednak marka Under Armour, która trafiła do mnie całkiem niedawno wyniosła moje wyobrażenie o profesjonalnym treningu na inną planetę. Nie przypuszczałam, że do czegokolwiek mogę się przekonać w tak krótkim czasie."
Jednym z produktów, który przetestowałam jest ColdGear Fitted Crew (1212171)
Pierwsze wrażenia po ubraniu na trening bluzki o lekkim elastycznym materiale spowodowało, ze w końcu zaczęłam czuć maksymalny komfort, a nam sportowcom głównie o to chodzi, aby odzież dodatkowo usprawniała mobilność ruchów podczas aktywności fizycznej. Bluzka jest świetna na chłodne dni, posiada doskonały system transportu wilgoci co za tym idzie nie przegrzewa organizmu, odprowadza ciepło na zewnątrz , dzięki czemu świetnie sprawdza się w niskich temperaturach.
ColdGear spełnia wszystkie swoje podstawowe funkcje. Fason i kolorystyka są rewelacyjne mimo, że kwestie elegancji nie są tu najważniejsze ,a mimo to dopasowany krój nadaje kobiecego stylu. Produkt cenię sobie za jego praktyczność i bez wahania polecam innym sportowcom.
Pozdrawiam,Marta Kwiatkowska – skoczkini w dal
ColdGear® Fitted Crew 1212171
Opis ze strony dystrybutora (www.mmsport.com.pl)
Treningi gdy jest zimno mogą stać się udręką, ale na szczęście nie dla sportowców UA. Baselayer ColdGear® ustawiło Under Armour na mapie najlepszych. Dzięki swoim niesamowitym właściwościom, grzeje, jest ultra-lekki, idealnie dopasowany oraz ma moc odprowadzania wilgoci. Dodaj jeszcze do tego system kontroli zapachu, miękką i komfortową warstwę wewnętrzną a otrzymasz coś więcej niż tylko baselayer, otrzymasz sportowy sprzęt najwyższej jakości dopracowany w najmniejszym szczególe.
Cena katalogowa: 219,95 - jednak w tym sezonie część kolorów jest przeceniona na 149,95